aż przyjdę dziś w nocy, lub choćby o świcie.
Tak bardzo chciałeś całować me oczy,
dotykać mych włosów i tulić mnie w nocy.
Lecz ja nie przyszłam, noc się tak dłużyła,
znów byłeś sam i ja znów sama byłam,
i tylko te słowa brzmiące z oddali,
Twe usta co cicho, cichutko szeptały.
Tak bardzo, bardzo proszę Cię,
bądź przy mnie gdy ja budzę się....
Świt zaczął się dłużyć, a ja leżąc wciąż tak
zaczęłam wspominać Twych ust słodki smak.
Tak bardzo chciałam byś był przy mnie blisko,
byś czytał mi wiersze i mówił mi wszystko.
Tak długo czekałam i wciąż marzę skrycie,
że kiedyś zostanę, gdy przyjdę o świcie.
I będziesz mnie tulił, całował po nocy,
a te piękne słowa nabiorą swej mocy.
Tak bardzo, bardzo proszę Cię,
bądź przy mnie gdy ja budzę się...
gdy budzę się.......
Savin
Pięknie napisałaś, Sabino. Bardzo uczuciowe. A pytanie mam do przedwczoraj, TO zdjęcie w G+ i te śliczne małe dziewczynki, to Twoje Córki? Piękno dla oczu i dla serca. Pisz więcej, to Dar, móc tak uzewnętrzniać Siebie.Gall Anonim :)
OdpowiedzUsuń