niedziela, 6 lipca 2014

Poranną rosą

Poranną rosą, pośród traw,
pobiegłam boso
tam, nad piękny staw.
W stronę promieni słońca,
kąpiących się w stawie,
tak bez końca, 
po tej mokrej trawie...

Gdy  tam dobiegłam
tańczyć zapragnęłam,
w blasku promieni słońca
na tej rosie boso,
bo w wodzie zobaczyłam,
odbicie Twej twarzy
a na niej wszystko to, 
o czym marzysz...

Będę tańczyła dla Ciebie
i z Tobą jeśli zechcesz.
Będziesz moim wybrańcem,
a raczej już jesteś.
Uchyliłeś  mi nieba,
cóż mi więcej trzeba....

Jesteś  mym czarodziejem
świat zaczarowałeś,
i w wir pięknych uczuć
całą mnie porwałeś.
A gdy ciepły pocałunek,
na mych ustach złożysz,
to bramy do " niebios ", 
wtedy mi otworzysz

Poranną rosą, nad stawem boso...

                                                                              Savin



                             



                                                                          

3 komentarze:

  1. ..u Ciebie łabądż zagościł w stawie, ja krokodyla spotkałem na śnie i jawie, jakie to piękne móc wierszem pisać, słońce i staw, wdzięcznie opisać.
    ..ach masz Ty Szczęście do czarodzieja, pewnie w nim tkwi Twoja Nadzieja, pozdrów Go, proszę, wierszem opisuj i ciesz się, że taki dla Ciebie wyrósł!
    Gall Anonim

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję!Czarodzieja pozdrowię.Cieszę się,że taki dla mnie wyrósł..
    Mam szczęście.Ciebie również pozdrawiam cieplutko..:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję. Piękny wiersz, a Czarodzieja poznam, mam nadzieję!
    :)

    OdpowiedzUsuń